Tu jesteś: Pomysły dla domu i mieszkania | home-in.pl  »  Wyposażenie  »  Stare i niechciane meble. Co z nimi począć?

Stare i niechciane meble. Co z nimi począć?

Stare i niechciane meble. Co z nimi począć?

Ze względu na swoje gabaryty niechciane meble zwykle stanowią dla nas nie lada problem. Szkoda tak po prostu je wyrzucać, ale z drugiej strony zagracają naszą domową przestrzeń. Na szczęście jest na nie sposób. A nawet kilka.

 

Czego NIE ROBIĆ ze starymi meblami?

Jeśli jesteśmy pewni, że nie będziemy już dłużej potrzebowali tej olbrzymiej 30-letniej szafy, musimy się jej pozbyć w jakiś rozsądny sposób. Pod żadnym pozorem nie niszczmy niczego na własną rękę, na przykład rąbiąc siekierą na kawałki i paląc za domem. Meble pokryte są mnóstwem różnych substancji, takimi jak lakiery i farby, które w procesie spalania ulatniają się do atmosfery, zatruwając powietrze nam i naszym sąsiadom. Nie należy też zostawiać mebli byle gdzie, na przykład na osiedlowym śmietniku. W wielu miastach funkcjonują punkty przeznaczone specjalnie na śmieci wielkogabarytowe, w których możemy składować zepsute lodówki, niedziałające telewizory, zniszczone sofy czy stare, niechciane szafy. Często znajdują się one w bezpośrednim pobliżu osiedlowego śmietnika, a czasem trzeba zawieźć je do punktu zbiórki.

Przed wyrzuceniem mebla przyjrzyjmy mu się dokładnie. Możemy go nie lubić lub może on nie pasować już do naszego odremontowanego wnętrza, ale niewykluczone, że przyda się komuś innemu. Jeśli jest w całkiem dobrym stanie, warto zatelefonować do domu dziecka, noclegowni czy innej tego typu instytucji i zapytać, czy niechciany sprzęt im się nie przyda.

 

Po amerykańsku, czyli wyprzedaż garażowa

Na starych meblach da się oczywiście zarobić. Pod warunkiem, że odznaczają się jeszcze jakimiś walorami estetycznymi i użytkowymi. Jeśli postanowiliśmy całkowicie zmienić aranżację w domu, przeprowadzamy się lub wyjeżdżamy na drugi koniec świata, to dobrym pomysłem na sprytne upłynnienie mebli będzie zorganizowanie wyprzedaży. Wydarzenie to trzeba jednak odpowiednio nagłośnić. Zwyczaj wyprzedawania domowych sprzętów, szczególnie mebli i dekoracji, jest bardzo popularny w Stanach Zjednoczonych, u nas zdecydowanie mniej. Pomocne może się okazać rozwieszenie w okolicy plakatów, opublikowanie ogłoszenia w internecie i poinformowanie znajomych o akcji. Pamiętajmy jedynie, że mebli i bibelotów powinno być u nas jak na pchlim targu. Dla jednego kompletu wypoczynkowego raczej nikt się nie pofatyguje.

A co jeśli chcemy pozbyć się tylko wspomnianego kompletu lub pojedynczego mebla? Mogą je odkupić od nas salony z meblami używanymi, a jeśli sprzęt ma wyjątkową wartość, na pewno znajdzie się dla niego miejsce w antykwariacie. Tanich mebli używanych nieustannie poszukują też studenci i ludzie młodzi, którzy często zmieniają mieszkania. Czasami wystarczy zamieścić ogłoszenie w mediach społecznościowych, a jeszcze tego samego dnia po naszą szafę czy stolik kawowy zgłosi się ktoś, kto nie tylko nam za nie zapłaci, ale i samodzielnie zajmie się transportem.

 

Recykling czy upcykling?

W mądrym utylizowaniu niechcianych mebli chodzi też o to, aby cenny surowiec, jakim jest drewno, wrócił do obiegu i mógł być ponownie wykorzystany. Proekologiczną zjawiskiem jest jednak nie tylko recykling, ale i upcykling – tworzenie z przedmiotów zużytych rzeczy zupełnie nowych, o wyższej wartości. Z upcyklingiem mamy do czynienia wówczas, gdy usiłujemy uratować swoją starą szafę i nadać jej zupełnie nowy wygląd. W praktyce to nic trudnego. Czasami wystarczy zedrzeć zużytą powierzchnię papierem ściernym, a następnie pomalować ją na nowo, zalakierować lub okleić ciekawym wzorem. Samodzielne odnawianie mebli daje mnóstwo przyjemności i satysfakcji. Nabierają one oryginalnego, w pełni autorskiego charakteru. Stają się tym bardziej wyjątkowe, że współcześnie większość mebli produkuje się taśmowo i wszystkie wyglądają niemal identycznie. Jeśli sami nie mamy rzemieślniczo-artystycznego drygu, możemy oddać swoje cacka do renowacji i czekać na efekty pracy cudzych rąk.