Tu jesteś: Pomysły dla domu i mieszkania | home-in.pl  »  Ogród  »  Czy warto mieć krasnala w ogrodzie?

Czy warto mieć krasnala w ogrodzie?

Czy warto mieć krasnala w ogrodzie?

Zaludniają nie tylko światy powieści fantastycznych, ale i przydomowe ogrody. Mają groteskowy bądź komiczny wygląd. O kim mowa? Oczywiście o krasnalach.

Skrzaty uchodziły niegdyś za istoty duchowe, umieszczano je w jednym rzędzie z rusałkami, dziadami, latawicami oraz wieloma innymi rodzajami duchów i demonów. Wierzono, że są duszami zmarłych albo zesłanymi przez boską opatrzność aniołami. W źródłach historycznych utrwaliło się wyobrażenie krasnala jako opiekuna ogniska domowego, pomagającego domownikom zarówno w codziennych zatrudnieniach, jak również w obliczu niepowszednich przeciwności losu. Ale nie jest to jedyny wizerunek karykaturalnego ludzika ze spiczastą czapką. Na niektórych terenach poczytywano go za psotnego czarta, który największą przyjemność znajduje w wyrządzaniu ludziom szkody.

 

Gdzie pojawiły się pierwsze krasnale w ogrodzie?

Te przykuwające uwagę figurki cieszą się ogromną popularnością w wielu krajach. Po raz pierwszy pojawiły się w niemieckich ogrodach, przylegających do wykwintnych rezydencji, w XVIII w. Przedstawiały początkowo ucharakteryzowanych na gnomy średniowiecznych górników, dzierżących w rękach narzędzia pracy: łomy, kilofy oraz łopaty. Z biegiem czasu wizerunek ogrodowych krasnali nieznacznie się przeobrażał, tak że obecnie w o wiele większym stopniu przypominają one kreskówkowe postacie z filmów animowanych Walta Disneya. Warto odnotować, że w latach 90. XX w. wiodącym potentatem w produkcji i dystrybucji krasnali ogrodowych na rynku niemieckim stały się polskie zakłady fabryczne z Nowej Soli.

 

Postawmy sobie w ogrodzie krasnala!

Krasnal ogrodowy może stać się atrakcyjnym uzupełnieniem przydomowego ogrodu. Sklepy oferujące tego typu dekoracje mają niezwykle szeroki asortyment, więc jest w czym wybierać. Na „adopcję” czekają skrzaty o kuriozalnym wyglądzie, łypiące złowieszczo ślepiami pod nawisem nastroszonych groźnie brwi; skrzaty o uśmiechniętych jowialnie obliczach, z których emanuje pogoda ducha i właściwa leśnym stworzeniom beztroska; skrzaty filozoficznie zadumane, wpatrzone jak gdyby w głąb własnej ceramicznej duszy; skrzaty uwiecznione w pozach wyrażających dionizyjskie upojenie i pijacką swawolę.